niedziela, 30 grudnia 2018

II RP epoka Zbrodni -Nędza płodzi nędzę..

Cz. 3

Najgorsze dzielnice przedwojennej Warszawy. Czy dzisiaj też bałbyś się pojechać tam po zmroku?

Dawna stolica to nie tylko brylowanie na salonach i przestępstwa w białych rękawiczkach. Prawdziwe zbrodnie rodziły się z nędzy, w dzielnicach, do których nawet za dnia strach było się zapuszczać. Nie można tam było ufać nawet dzieciom, wychowywanym przez ojców-złodziei i matki-prostytutki.


W opisach warszawskiego międzywojnia dominuje przekaz pozytywny i sentymentalny. Na jednym jego biegunie Wieniawa-Długoszowski i Skamandryci brylują w rozlicznych kabaretach. Na drugim owszem, są przestępcy, ale tacy we frakach – elegancko, w białych rękawiczkach otwierający bankowe sejfy. A jeśli już pojawia się jakiś prawdziwy zakapior z majchrem w dłoni, to taki żywcem wyjęty z Wiecha czy Grzesiuka. Cwany, charakterny chłopak, może łobuz, ale honorowy i w tym wszystkim sympatyczny.
Rzeczywistość była zupełnie inna i zdecydowanie bliższa opisowi meliny na Twardej. Życie przestępcze międzywojnia w większości tonęło w brudzie i biedzie. Zestaw: mąż-bandyta i żona-prostytutka nikogo nie dziwił.
Tylko ich wspólne dochody wystarczały na utrzymanie. Do budżetu dorzucały się zresztą także dzieci, gdy tylko podrosły na tyle, by móc kontynuować rodzinny proceder. Proces dziedziczenia fachu po rodzicach plastycznie opisuje bohater książki Łukasza Stachniaka „Czarny charakter”:
Dla wychowywanych w takich warunkach pokoleń przestępstwo stawało się czymś naturalnym. Na gwałtowny wzrost przestępczości nie trzeba było długo czekać. W ostatnich czasach, każdego niemal dnia padają ofiary krwawych napaści i rozpraw nożowych – referował stan warszawskich ulic J.J. Jego reportaż nie ma daty, ale statystyki mówią same za siebie. Nawet w dość spokojnym roku 1929 odnotowano  w Warszawie oficjalnie 969 rozbojów. To mniej więcej trzy każdego dnia! Wcześniej, w 1924 roku było ich zaś aż dwukrotnie więcej.
Wiejskie chaty ustąpiły miejsca obskurnym już w momencie wybudowania ruderom. Pojawili się też napływowi robotnicy. Którzy niekoniecznie znajdowali w nowym mieście pracę. Już w 1918 roku liczba bezrobotnych sięgnęła 100 tysięcy. W 1921 roku było jeszcze gorzej – statystycznie na 100 robotników pracę miało jedynie 42.
Przyczyna przestępczości w robotniczych dzielnicach była wszędzie taka sama. Panowała w nich skrajna bieda, 
Trudno uwierzyć, że tak kiedyś żyli bezrobotni mieszkańcy warszawskiego Żoliborza w przedwojennej Warszawie  (źródło: domena publiczna).
Ale były też miejsca, przy których robotnicze dzielnice wydawać się mogły niemal rajem bezpieczeństwa i luksusu. Prawdziwe warszawskie slumsy – to Podskarbińska na Grochowie, baraki na Żoliborzu, Moczydło, ale przede wszystkim Annopol. W barakach wybudowanych podczas I wojny światowej mieszkały tam setki rodzin. Tak opisuje je Łukasz Stachniak:
 Były na Woli miejsca,gdzie policja nie zaglądała, a o „sprawiedliwość” dbali sami gangsterzy.
W okolicach Targówka  przedstawiał sie  obraz dzielnicy, w której kwitła prostytucja, nie brakowało złodziei, szerzył się alkoholizm i choroby. Annopol, jak pisał, był dzielnicą ludzkiej beznadziei, dnem piekła nędzy miejskiej, gdzie policja wyławiała 13-14 letnie dziewczęta i bez skrupułów naznaczała piętnem czarnych książeczekJego relację uzupełniła w 1938 roku pisarka i reportażystka, Elżbieta Szemplińska-Sobolewska:
W 113 drewnianych barakach, mieszkało ok. 11 tysięcy bezrobotnych. Zdarzało się, że w jednym, niewielkim pomieszczeniu spało ponad trzydzieści osób! W takich warunkach zabójstwa, gwałty i złodziejstwo były raczej normą, niż czymś szczególnym, choć tak po prawdzie trudno sobie wyobrazić, co można był tym ludziom ukraść. Sprawców w każdym razie nikt nie szukał, nikt też nie prowadził statystyk. To właśnie były naprawdę złe dzielnice.



W 113 drewnianych barakach, mieszkało ok. 11 tysięcy bezrobotnych. Zdarzało się, że w jednym, niewielkim pomieszczeniu spało ponad trzydzieści osób! W takich warunkach zabójstwa, gwałty i złodziejstwo były raczej normą, niż czymś szczególnym, choć tak po prawdzie trudno sobie wyobrazić, co można był tym ludziom ukraść. Sprawców w każdym razie nikt nie szukał, nikt też nie prowadził statystyk. To właśnie były naprawdę złe dzielnice.
Taki obraz  III RP nie mam zamiaru pokazywać -zamazano 45 lat POLSKI LUDOWEJ bo nie pasował do  II RP ...
Cały materiał 

II RP epoka nędzy , biedy, bezrobocia Warszawa

Cz. 2.

Morderstwa, bezdomność, deprawacja. Jak żyły dzieci w przedwojennej Warszawie?



Paryż północy? Na pewno nie. Nawet nie Praga. Polska stolica była uznawana, na równi z Londynem i Neapolem, za najbardziej zabłocone miasto Europy. Poza reprezentacyjnym centrum żyło się ciężko. Patologia bieda kolonii degenerowała wszystkich. Ale najwięcej przegrały, jak zwykle, dzieci.

Bieda panie, bieda


W jednoizbowych mieszkaniach, których wilgotne ściany przesiąkały dymem wydobywającym się z nieszczelnych pieców, nawet zdaniem najmniej wymagających lokatorów brakowało przestrzeni. Nic dziwnego, że wielopokoleniowe i zazwyczaj także wielodzietne rodziny wykorzystywały każdy wolny kąt. Nie brakowało sypiających na klatkach schodowych. Do rzadkości nie należało też zasiedlanie dusznych piwnic.
Na życie w skrajnej nędzy i wśród potwornej patologii skazane były zwłaszcza maluchy mieszkające w bieda koloniach. Osiedla dla bezdomnych, pełniące rolę kwaterunku socjalnego, były siedliskiem wszelkich chorób toczących ówczesną Warszawę.
Najsłynniejsze z tych osiedli, zwane potocznie “tyfusowym”, znajdowało się na Żoliborzu, tuż za Dworcem Gdańskim. Składały się na nie jedynie 52 parterowe baraki. Tymczasem kolonię zamieszkiwało bez mała 3 tysiące osób! Kolejny tysiąc koczował w prowizorycznych ziemiankach, wzniesionych wokół przeludnionych drewniaków. Całość, ogrodzona zasiekami z drutu kolczastego, przypominała bardziej ośrodek karny niż mieszkaniowy.
W międzywojniu na Żoliborzu było wielu bezdomnych. Bohater książki „Czarny charakter”Łukasza Stachniaka, choć był dzieckiem wychowanym w przedwojennej stolicy, nie cierpiał aż takiej biedy (źródło: domena publiczna).
Funkcjonowały w Warszawie jeszcze inne, mniejsze osiedla i schroniska. Ustępowały one nieco żoliborskiemu, ale i tak były powszechnie uznawane za wrzody wyhodowane na tkance miasta. Należał do nich między innymi „Polus” przy ulicy Lubelskiej 30/32. Kolejne znajdowały się przy Podskarbińskiej i Powązkowskiej, dalsze dwa przy Okopowej i tyle samo przy Lesznie. Można je było znaleźć też przy ulicach Moczydło, Stalowej oraz Zawiszy. Wszystkie stanowiły prawdziwe lęgowiska przestępczości. Kryminalistami stawali się także ich najmłodsi mieszkańcy.
Chyba żaden cech rzemieślniczy nie oferował małoletnim mieszkańcom przedwojennej Warszawy tyle dróg kariery, co środowisko przestępcze. Młodociani adepci sztuki złodziejskiej mogli wręcz przebierać w szemranych profesjach. By zacząć, wystarczyło określić własne predyspozycje i zainteresowania.
Co bardziej cierpliwi kształcili się w tajnych akademiach szykujących do zawodu „doliniarzy”, czyli kieszonkowców. Sprawniejsi fizycznie i bardziej bezczelni parali się tak zwanym potokarstwem: kradli z otwartych wozów, co im w ręce wpadło. Najczęściej jak szarańcza atakowali rozładowujących towar dostawców. Niecierpliwi potrafili jednak opróżnić transport nawet na ruchliwej drodze.

Dziecięca przestępczość była procederem na tyle powszechnym, że tylko wyjątkowo brutalne zbrodnie cieszyły się zainteresowaniem ówczesnej prasy. Dziennikarską uwagę przyciągnęła na przykład sprawa Janka Panasiuka, który w 1931 roku zamordował swojego kolegę, Mikołaja Starościuka. Historię zrelacjonowała czytelnikom „Gazeta Warszawska”.


Pomoc dla sierot warszawskich organizował też legendarny już działacz społeczny, Janusz Korczak

Janusz Korczak. Zginął z 200 dziećmi w komorze gazowej, do końca trzymały go za ręce

Był lekarzem i wojskowym, ale przede wszystkim pedagogiem. Dzieciom poświęcił całe swoje życie. Nie zostawił ich także, gdy przyszła godzina najcięższej, ostatecznej próby. Poszedł z nimi na śmierć, choć proponowano mu możliwość ratunku. Wielkość Janusza Korczaka oddziaływała nawet  na niemieckich zbrodniarzy.
Wyjście Korczaka z getta ..
Cały materiał 


II RP EPOKA HIPOKRYZJI trochę prawdy o wspaniałej demokracji

1. cykl art. pokazujący prawdę o II RP   to przeraża - wy z prawej strony macie czelność opluwać POLSKĘ RZECZPOSPOLITĄ LUDOWĄ ..
 Awans społeczny milionów synów i córek chłopskich i robotniczych;
 Bezpłatny dostęp młodzieży robotniczej i chłopskiej na wyższe studia;
 Dwa pokolenia Polaków żyły, nie znając plagi bezrobocia, że zaczynały każdy dzień z poczuciem bezpieczeństwa socjalnego, że były wolne od troski o przyszłość swoich dzieci.
Na ulicach polskich miast nie było żebraków ani dziesiątków tysięcy bezdomnych, że nikt nie wyobrażał sobie, by milion dzieci zaczynało dzień bez śniadania.
strona bezpieczna -http://www.binek.pl/6_t8.html




Cztery miliony skrobanek. Cała prawda o aborcji w przedwojennej Polsce...

Handlarze śmierci wykonujący zabiegi brudnymi narzędziami, bez żadnej kontroli i bez odpowiedzialności. Aborcja na każdej ulicy i w każdej rodzinie. Zmowa milczenia obejmująca cały kraj. I jedna dziewczyna, która postanowiła za wszelką cenę położyć jej kres.
W 1923 roku Irena Krzywicka miała dwadzieścia cztery lata. Właśnie zawarła swoje koleżeńskie małżeństwo z Jerzym Krzywickim, ale niewiele to w jej życiu zmieniło. Państwo młodzi nie mogli sobie pozwolić nawet na wspólne mieszkanie – ona gniotła się dalej w ciasnym pokoiku u matki, on całą swoja skromną pensyjkę był zmuszony oddawać despotycznym rodzicom.
Kiedy Irena dowiedziała się, że jest w ciąży, nie zastanawiała się długo. Nie miała pracy, oszczędności ani warunków, by założyć rodzinę. „Nieunikniona była skrobanka” – stwierdziła. Pieniądze na zabieg pomogła jej zebrać matka. Było to pewnie około stu, dwustu przedwojennych złotych. Procedura odbyła się w jej mieszkaniu, „pod narkozą chloroformową”. Za aborcję groziło długoletnie więzienie .

Największa zmowa milczenia w historii Polski?

Wybitny specjalista z zakresu medycyny sądowej Wiktor Grzywo-Dąbrowski szacował: „Robi się w Warszawie przypuszczalnie dwadzieścia tysięcy poronień rocznie”. W skali kraju mogło to być dwieście tysięcy, albo i więcej aborcji każdego roku. Miliony na przestrzeni dwudziestolecia. Na każdej ulicy i w niemal każdej rodzinie.
Dla elit to była metoda antykoncepcji – wciąż zdarzało się, że pierwsza i jedyna, o jakiej myślano. Za spędzanie płodu u swoich żon i kochanek zgodnie płacili prokuratorzy, prawnicy, politycy i prawicowi dziennikarze.
Tajemnicą poliszynela było to, kto odwiedził w tym celu jedną z renomowanych klinik stolicy, a kto wyjechał z partnerką do szpitala na prowincji. Tam, gdzie świadczono usługi dla śmietanki towarzyskiej, spokój i dyskrecja były zagwarantowane.
Reszta społeczeństwa nie mogła liczyć ani na to, ani nawet na krztynę bezpieczeństwa. Zabiedzone kobiety z warstw robotniczych widziały w aborcji jedyne wyjście pozwalające przeżyć. Przyjęte w latach dwudziestych przepisy o ochronie matek i rodzin były martwym prawem.
Samotna kobieta z dzieckiem traciła szansę na jakąkolwiek posadę, nieślubne potomstwo kodeks traktował z tą samą pogardą co w czasach Napoleona, a rodziny pracowników fabrycznych gnieździły się po kilkanaście osób w ciasnych, brudnych izbach. Jedno dziecko więcej mogło już oznaczać różnicę pomiędzy głęboką nędzą a śmiercią z głodu.

 To były rodziny, w których ojciec, słysząc o narodzinach córeczki, potrafił syknąć: „Będzie jedną K...... ę więcej”. Dom przeistaczał się w piekło. „Żona w trzydziestym roku życia schorowana, stara kobieta, odpychająca fizycznie. Mąż ogłuszony piskiem bachorów, widzący żonę albo w ciąży, albo karmiącą, albo jedno i drugie razem, ucieka z domu do szynku, gdzie pijaństwem pogłębia jeszcze nędzę rodziny” – brzmiał opis sytuacji panującej w świecie zwykłych, pozbawionych przywilejów ludzi. 

Cały materiał polecam ...POLSKA LUDOWA ZŁOTY WIEK  całe dwa lata upajano sie 100 leciem niepodległości .Po jej odzyskaniu chłop czy robotnik nic nie zyskał dalej żył w biedzie , nędzy, bez pracy pozbawione elementarnych zasad przyzwoitego życia,  
Podobny obraz
cały materiał 

Sześć milionów głodujących w Polsce . Życie zwykłych Polaków w II Rzeczpospolitej. Cała prawda podaj dalej.

POLSKA  RZECZYPOSPOLITA LUDOWA BYŁA ZŁOTYM WIEKIEM ODWALCIE SIĘ OD PRL. 



sobota, 15 grudnia 2018

Rusofobia religia narodowa POLSKIEJ POLITYKI ku zadowoleniu USA

 PRAWDA HISTORYCZNA W PIGUŁCE 
            


RUSOFOBIA   NAS POLAKÓW POZABIJA w imię interesów USA oraz głupoty POLSKIEJ POLITYKI .
W sejmie dzielą się opłatkiem życzą sobie zdrowych spokojnych świąt wzajemnego wybaczenia .czas to zrobic wobeś sąsiadów w szczególności Rosji , Słowacji Czech .Ukrainy .
  Zaolzie -Wojsko KOP , POLICJA  akcja 1938 rok - na stacji Moravská Ostrava-Přívoz. Jedną z licznych masowych akcji wysiedleń rodzin czeskich przeprowadzono wyjątkowo perfidnie dokładnie w Wigilię 1938 r. Obraz kolumny wygnańców wkraczającej w wigilijny wieczór na ostrawski rynek na długo pozostał w pamięci świadków.

Za pozdrowienie w języku czeskim w miejscach publicznych karano mandatem w wysokości 4 zł, Czesi zaczęli więc witać się słowami: čtyři zlaté.
Zakazano odprawiania w języku czeskim mszy w kościołach, niekiedy zmuszano nawet do przejścia na katolicyzm. Dochodziło do niszczenia grobów z czeskimi napisami czy profanacji czeskich świątyń.
Jakiekolwiek próby protestów były tłumione z wyjątkową brutalnością przez wojsko i policję. W  Pietwałdzie 
manifestacja Czechów została rozpędzona przez konną policję polską, która wjechała w tłum i bezlitośnie pałowała ludzi. Dodatkowo żołnierze straży granicznej spuścili ze smyczy kilka wilczurów, które pogryzły wielu manifestantów. Jedną z kobiet policjant ciągnął za włosy po ziemi, zostawił ją nieprzytomną na drodze.


Z odbiorników telewizyjnych co dziennie do  mózgów RUSOFOBÓW wydobywa się  bezmyślny  klekot ,bełkot  hasła Sowiety-Rosja-NKWD-KGB-Stalin-Beria-Syberia-kibitki-Breżniew-Putin-Katyń-Lenin spowodowały w  was nienawiść która zakotwiczyła na stałe .To jest zbrodnicze działanie  mediów nie do zlikwidowania ..

 Większość z nas to osoby urodzone już po wojnie lub może w trakcie wojny, z której nie pamiętamy nic, a słowo “Niemcy” nie kojarzy się nam z żadnymi osobistymi przeżyciami. Nie widzieliśmy na własne oczy porozrywanych przez niemieckie bomby strzępów ciał, nie pamiętamy masowych egzekucji, terroru i pogardy. Nie pamiętamy armii cywilizowanego rzekomo kraju, która mordowała nawet cywilów, kobiety, dzieci –W piecach krematoryjnych zwłoki przerabiano na mydło .


Ale nikt nie chce w Polsce wiedzieć my POLACY mamy wiele grzechów wobec sąsiadów że Polacy  muszą  mieć zawsze wrogów .Że tylko my POLACY mamy rację jest tylko jedna racja nasza POLSKA. Mity  powielane ciągle stają się prawdą /
To my Polacy nie Rosja wywołała wojnę z Rosja w 1919 roku – Marszałkowi zamarzyła się POLSKA OD MORZA   DO  MORZA  25 kwietnia 1919 roku Józef Piłsudski bez konsultacji i zgody sejmu zaatakował Rosję bolszewicką oraz wplątał słabą odradzającą się Polskę w wojnę, która mogła doprowadzić do likwidacji Polski i przyłączenia ziem polskich do komunistycznego imperium. Polacy byli przeciwni ekspansji na wschód i osłabianiu odradzającego się państwa. Piłsudski rozkazał inwazje na ZSRR, 

Katyń był pokłosiem wykończenia ponad 30 tys jeńców  Rosyjskich  w obozach jenieckich .
Cały materiał ‘

 Ustawa o przejęciu na własność Państwa ziemi, – jako łup wojenny w niektórych powiatach Rzeczypospolitej Polskiej dotyczyła ziem w powiatach kresowych, które należały poprzednio do rosyjskiego skarbu i rodziny carskiej, dóbr duchownych i klasztornych, opuszczonych przez ziemian dóbr prywatnych.
Były to głównie ziemie leżące w powiatach województwa wołyńskiego: włodzimierskim, kowelskim, łuckim, rówieńskim, dubieńskim, warneńskim, krzemienieckim
Czyli dokonano grabieży ziem, które nie należały do Polski.
Była to polityka Pomienia miejscowej ludności ,pacyfikacji  ws. Niszczenia lub palenia cerkwi .

Jak napisał..…

Nie ma wybaczenia tego aktu wandalizmu i prześladowania religijnego na kresach  – przyznał na emigracji w 1956 r. Jędrzej Giertych. – Naród polski przyjmuje ze wstydem, że musi wziąć na siebie odpowiedzialność za ten wstrętny czyn w taki sam sposób w jaki naród niemiecki musi wziąć na siebie odpowiedzialność za czyny Hitlera, a naród hiszpański za spalenie kościołów katolickich przez komunistów hiszpańskich.
Podobnie W 1918 r. Polska i Litwa odzyskały niepodległość jednak obie strony zupełnie inaczej wyobrażały sobie wzajemne relacje w przyszłości. Kością niezgody w stosunkach polsko-litewskich było Wilno. Litwini nie chcieli się wyrzec swej historycznej stolicy.Pomimo ze większość w Wilnie to POLACY. W kwietniu 1919 r. wojsko polskie pod dowództwem gen. Rydza Śmigłego wchodzi do Wilna . Piłsudski wydał odezwę do mieszkańców byłego Wielkiego Księstwa Litewskiego zapowiadając, że społeczeństwo tych ziem samo zadecyduje o swojej przyszłości. Jednocześnie powierzył tymczasowo sprawowanie władzy zarządowi cywilnemu. Odezwa spotkała się jednak z protestem Litwinów, którzy zdawali sobie sprawę, że nie uzyskają Wilna w oparciu o zasadę samostanowienia ludności.  Przedstawiciele władz litewskich zapowiedzieli jednocześnie, że dążenie do przyłączenia Wilna do Litwy stanowi dla nich „najważniejszy problem polityki międzynarodowej”.
Pod koniec lat 30  Litwa dostała 48 godzin na udzielenie odpowiedzi. Niewątpliwie takie postawienie sprawy było odbiciem klimatu końca lat 30-tych w Europie i obrazowało agresywne tendencje, które wkradły się również w poczynania władz polskich. Organizowano liczne demonstracje i wiece pod antylitewskimi hasłami m.in. przed siedzibą Naczelnego Wodza marszałka Rydza-Śmigłego w Warszawie. W pewnym momencie na balkonie pojawił się sam Rydz-Śmigły w otoczeniu oficerów. Tłum zaczął skandować: „Chcemy Litwy„ i „Wodzu prowadź nas na Kowno”  ..Cały materiał . https://historia.org.pl/2015/02/09/stosunki-polsko-litewskie-w-okresie-miedzywojennym/

Mamy rok 1938
30 września minister Beck zwrócił się nawet do hitlerowskich Niemiec z pytaniem, czy w razie wybuchu wojny polsko-czeskiej III Rzesza zajmie życzliwe wobec Polski stanowisko, na co minister Ribbentrop odpowiedział pozytywnie.
10 października 1938 r. w Boguminie doszło do oficjalnego spotkania oficerów polskich i niemieckich, którzy w atmosferze wzajemnych uprzejmości i komplementów kończyli I rozbiór Czechosłowacji.

Nigdy w 20-leciu międzywojennym II Rzeczpospolita nie miała tak złej opinii – była nazywana m.in. szakalem, sępem na smyczy Hitlera…
W Ostrawie mimo zaadaptowania na przytułki publicznych i prywatnych budynków i lokali stale brakowało miejsc dla wygnańców z Zaolzia. Chociaż część odesłano w głąb kraju, wielu długo koczowało w 60 wagonach kolejowych stojących  
Cały materiał
 Większość z nas to osoby urodzone już po wojnie lub może w trakcie wojny, z której nie pamiętamy nic, a słowo “Niemcy” nie kojarzy się nam z żadnymi osobistymi przeżyciami. Nie widzieliśmy na własne oczy porozrywanych przez niemieckie bomby strzępów ciał, nie pamiętamy masowych egzekucji, terroru i pogardy. Nie pamiętamy armii cywilizowanego rzekomo kraju, która mordowała nawet cywilów, kobiety, dzieci –W piecach krematoryjnych zwłoko przerabiano na nawozy filmy. Auschwitz per non dimenticare. , 6000000 Story of an Auschwitz Survivor , Shoah Footage  W samych egzekucjach Niemcy rozstrzelali ponad 650 tyś POLAKOW  tylko na Wraszawiej Woli Niemcy w 5 dni wymordowali w  barbarzyński  sposób 60 tys  WARSZAWIAKÓW z Katyniu rozstrzelano 23 tyś .. Podczas wojny zgineło ponad 6 milionów POLAKÓW .



          Młodzieży zaś na ogół historia w ogóle nie obchodzi, czemu zresztą sprzyja program nauczania w szkołach. Natomiast obecne pokolenie 20 latkow dokładnie będzie pamiętać Katyń.Przez następne 70 lat będzie się mówiło ze tragedia pod Smoleńskiem to zamach. Zadne gesty przyjaźni zdają się psu na budę.
PROPAGANDA W TELEWIZJI PUBLICZNEJ JAK I PRYWATNEJ POBIŁA  O GŁOWĘ PROPAGANDE  ,, Josefa Goebbelsa - mistrz propagandy 

             Ale  natomiast doskonale  młode pokolenie będzie pamiętać  okres tzw. komuny, czyli PRL – i to on jest dla nas ucieleśnieniem zła, symbolem ucisku i braku wolności. “Rosjan mamy wciąż w żywej pamięci dzięki mediom,kazan z ambon,politykow z prawej strony.
            To PRL- wprowadził likwidacje podziałów klasowych,zrobił reformę rolną, której marzyło i bezskutecznie walczyło kilka pokoleń polskich chłopów.
  To PRL przeprowadził nacjonalizacje przemysłu ściśle to, co pozostało po okupacji hitlerowskiej
To PRL przywrócił poczucie godności dla robotników-co obecne władze  demokratycznego państwa pozbawili-wprowadzając bezrobocie,głodne dzieci,bezdomnych,eutanazje emerytów-
To PRL wprowadził bezpłatna służbę zdrowia,bezpłatny dostęp  młodzieży chłopskiej i robotniczej na wyższe uczelnie,zlikwidował analfabetyzm,gruźlicę masowe zjawisko w Polsce międzywojennej.
               Po tzw. “wyzwoleniu od komunizmu” w 1989 roku, Niemcy nagle stali się naszymi przyjaciółmi i adwokatami w Unii Europejskiej
Potworne zbrodnie niemieckie zeszły jakby na plan dalszy, wręcz nieładnie było je przypominać, bo brzmiało to jakoś tak nacjonalistyczno - szowinistycznie
           Cała pamięć narodowa została skierowana  na zbrodnie Rosjan.
Polska polityka po 1989 roku stała się antyrosyjska, a za każdym razem, gdy zaistniała możliwość przełamania lodów, jakoś tak przypadkowo pojawiały się różne “incydenty”, np. pobicie Rosjan w Warszawie przez nie wiadomo, kogo – i oczywiście wizyty odwoływano.
Polskojęzyczni politycy, zachowując postawę pełnej, upokarzającej Polskę służalczości wobec Zachodu, jedynie wobec Rosji potrafili okazywać buńczuczność
           A zatem Polska, czy Polacy sobie z tego zdają sprawę, czy nie, należy do kompleksu wrogiego nie tylko cywilizacji chrześcijańskiej, ale w ogóle każdej nieżydowskiej cywilizacji-kraj nasz jest traktowany przez Rosję jako państwo jej nieprzyjazne, w dodatku członek NATO.
Polacy, w swej gromadnej głupocie, nie zdawali sobie nawet sprawy, iż taka “tarcza” w żaden sposób nie obroniła by Polski przed jakąś agresją ze wschodu, natomiast naraziła by nasz kraj na spopielenie,Stosunkowo łagodnej reakcji rosyjskiego olbrzyma na polską politykę.Jest przejawem dojrzałości polityków Rosji,lecz każda próba zbliżenia z Polska jest torpedowana przez rusofobów.
            Warto zauważyć, iż to nie Rosja jest agresorem światowym. To nie Rosja zbombardowała Serbię pod pozorem przeciwdziałania “czystkom etnicznym”. To nie Rosja napadła na Irak pod jawnie kłamliwym pretekstem bez wypowiadania wojny. To nie Rosja szykuje teraz atak na Iran. I to nie Rosja zaatakowała Gruzję,
          To nie Rosja dofinansowuje pewne zbrodnicze, zdegenerowane państewko na Bliskim Wschodzie kwotami wielu miliardów rocznie i dostawami najnowocześniejszej broni. To nie Rosja jest zarzewiem wszelkich niemal niepokojów i zamieszek na całym świecie. To nie Rosja wymyśliła masowe “szczepienia” przeciwko świńskiej grypie, które napędziły rosyjskim firmom farmaceutycznym miliardy dolarów zysku
        To nie Rosja wywołuje od stu lat wszystkie kryzysy finansowe na świecie.
 Rosja rządzi Polską z Brukseli, Berlina i Telawiw?
Czy to Rosja zadłużyła Polskę na 700 miliardów złotych, a teraz zmusiła do wzięcia niechcianej pożyczki z IMF?
To Rosja wpycha Polskę do strefy euro na jej zgubę?
Czy to Rosja ma jakiekolwiek pretensje terytorialne do Polski?
Czy to Rosjanie narzucili Polakom zbrodniczy plan-Balcerowicza?
Czy to Rosja wykupiła za psie grosze perły polskiego przemysłu?
Czy to Rosja zlikwidowała polskie stocznie, przemysł elektroniczny, produkcję własnych samochodów, zakłady produkcji taboru kolejowego – czy to Rosja polikwidowała PGR-y, zmarnowała ich majątek i puściła miliony ludzi na zieloną trawkę?
Czy to Rosja przejęła polskie media – gazety, radio, TV i Internet?
Czy to Rosja wypiera Polskie Koleje Państwowe i zastępuje je swoimi?
Czy to Rosja wplątała Polskę w kretyńskie awantury w Iraku i Afganistanie, do których musimy dopłacać, naszym sojusznikom nawet nie raczyli znieść wiz dla Polaków?
Czy to Rosjanie zdewastowali program nauczania polskiej historii i literatury w szkołach, wyrzucając Sienkiewicza, a dając drugorzędnego pisarza Schulza?
Czy to Rosjanie podesłali Polakom “wybitnego historyka” Jana Tomasza Grossa?
Wszelkie zbliżenie polsko-rosyjskie jest śmiertelnym niebezpieczeństwem, gdyż zagraża istnieniu ich ukochanego nowego brata Unii Europejskiej oraz USA. I dlatego będą rozsiewać w społeczeństwie plotki i kłamstwa. Dlatego będą podjudzać i fałszować polską historię. I tylko od rozumu samych Polaków zależy, czy im się uda.
  TESTAMENT   O POLSCE   LUDOWEJ  - M Rakowski 


Ambasador Rosji: Polacy, nie zapomnimy wam tego...

KOLEJNY RAZ PRACUJMY NA ZEMSTĘ ..
Andriejew niedawno udzielił gazecie "Izwiestja" wywiadu i już sam tytuł rozmowy jest dość znamienny:  „Nie mamy prawa tego zapomnieć ani przebaczyć. Ani teraz, ani w przyszłości”. Słowa te odnoszą się do Polski







wtorek, 11 grudnia 2018

KOLEJNA ROCZNICA STANU WOJENNEGO czas na prawdę

Znalezione obrazy dla zapytania Zima w stanie wojennym

Jeszcze raz powtarzam media politycy unikają prawdy o przyczynach jak rodził się stan wojenny, który uratował POLSKĘ .. 
POLSKA  LUDOWA BYŁA ZŁOTYM WIEKIEM W PORÓWNANIU DO II RP  
W II RP wszystkie strajki które były uzasadnione kończyły sie masakrą robotników czy chłopów 
 Do tego zestawienia proszę doliczyć około 400 zabitych ,pond 900 rannych zbrodnia majowa 1926 rok oraz Tarnowie  1923 rok
zabito 8 robotników.,masakry 1923 roku Kraków skutkiem wojowniczości rządu padło 18 cywilnych osób i 14 żołnierzy zabitych oraz kilkadziesiąt cywilnych i żołnierzy rannych.  http://lewicowo.pl/walka-robotnikow-z-reakcja-w-listopadzie-1923-r/

Tu chylę czoła przed wszystkimi służbami MSW oraz MON wywiązali się ze swoich zadań wzorowo .uniknięto powtórki z grudnia 1970 roku.  W  nagrodę z dzikiej zemsty odbiera emerytury tym co służyli ojczyznie  nazywając ich OPRAWCAMI ..Ile podłości w tym nie wdzięcznym narodzie.


MIELI PRACE WCZASY NIE BYŁO BIEDY STRAJKI DOPROWADZIŁY DO ZAPAŚCI GOSPODARCZEJ TERAZ  SĄ BOHATERAMI
POZAMYKANO TYSIĄCE ZAKŁADÓW PRACY LUB SPRZEDANO W OBCE RĘCE..ZROBIONO Z EMERYTÓW DZIADÓW NA WŁASNE ŻYCZENIE>. KIEDY POLACY DOJRZEJĄ DO TEGO ZE TO WYZWOLENIE TO PRZEKRĘT STULECIA -CHODZIŁO JEDYNIE O ZWROT MAJTKÓW…
Robotnikiem stawał się przeważnie chłop z chłopa,  z dziada pradziada, którego „komuchy” zapędziły do szkół, bibliotek i do roboty w fabrykach, kopalniach i na budowach.
Kazały zejść z zapiecka, gdzie wygrzewał się przez całą zimę, bo butów w chałupie nie stawało, żeby gdzie po wsi się włóczyć, a skoro wiosna nastała trza było iść na pańskie pole zapierdzielać za równowartość 1 kg cukru za dniówkę.
Żył tak sobie chłop o głodzie i chłodzie, pana boga chwalił i jaśniepana w rękę całował. Harował za psi grosz na pańskim polu, to i ukraść trza, co było od czasu do czasu, żeby głodem nie przymierać.
I tak przez całe wieki kształtowała się jego ponura natura .
Aż tu nagle „komuna” nastała, dała pracę, dała mieszkanie, uczyć się kazała, na wczasy wysłała i jeszcze mówiła „ty tu tera będziesz pan”! Tak  z chama ,,Jaśniepaństwo tak nazywało chłopa " stał się panem!  

JAK RODZIŁ  SIĘ STAN WOJENNY

W latach 1980-1981 nastąpił gwałtowny spadek produkcji, dochodu narodowego ook. 18 procent przy jednoczesnym wzroście płac o ok. 25 procent. Związek między pracą, a płacą został drastycznie naruszony. W rezultacie lawina pieniądza pustoszyła rynek, dezorganizowała i rujnowała zaopatrzenie. Związana z tym spekulacja i panika, wykupywanie na zapas pojawiających się niektórych towarów,
pogłębiało niedobory. Brak było elementarnych artykułów, następowały zakłócenia nawet w zaopatrzeniu kartkowym. Z tego okresu pochodzi sławetne powiedzenie, na półkach był tylko ocet. To słowo jest demagogia wymyślone przez media w celu podgrzewania atmosfery o POLSCE LUDOWEJ W III RP
 A wszystko to było nieuchronną konsekwencją sytuacji, którą określał swoisty, fatalny „krąg”: ciągle protestować, krócej pracować, mniej produkować, a jednocześnie więcej zarabiać, poprawiać zaopatrzenie, żądać nowych przywilejów branżowych i socjalnych, po których –nawiasem mówiąc –medialnie  w III RP  o tej sytuacji  ślad zaginął.


Unika się tematu spotkania w Radomiu 4 grudnia  1981 r             17 grudnia ogłaszając strajk  powszechny . To właśnie w Radomiu zapadła decyzja  podjęcia walki o władzę i „targaniu się po szczękach”. Tam też Karol Modzelewski zapowiedział zwycięstwo „Solidarności” i klęskę PZPR – mówiąc, że „ bój to ich będzie ostatni”.  W Niedziele z wszystkich kościołów  wyjście pod komendy MO pod koszary w celu zablokowania tych jednostek.
KW MO w Radomiu podczas spotkania przekazano  taśmę z nagraniem dwóch  wystąpień przewodniczącego związku Lecha Wałęsy oraz po jednym Karola Modzelewskiego i Zbigniewa  Bujaka.

ZIMA zaspy brak opału w kotłowniach, elektrownie brakuje węgla ,zapasy w sklepach stopniały .grudzień  idą  święta temperatura  – 20   ciągłe strajki w całej POLSCE .

Znalezione obrazy dla zapytania zima stuleciaZnalezione obrazy dla zapytania Zima w stanie wojennym
gen. Jaruzelski uprzedził KOR i ogłosił stan wojenny trzy dni wcześniej. Uratował POLSKĘ od TRAGEDII .


Ale prawicowe prostactwo z Instytutu Plugastwa Narodowego (bo tylko tak można ich nazwać) bije pianę z powodu 9 zabitych, jakoś nie widząc, że nieunikniona śmierć groziła tysiącom.
W 1967 roku doszło do zamieszek w Detroit, podczas ich tłumienia zginęło ok. 40 osób i nikt nie ciągał po sądach, nie degradował ówczesnego amerykańskiego prezydenta czy gubernatorów.
Detroit było wówczas jednym z najważniejszych amerykańskich ośrodków przemysłowych i chaos w takim miejscu zagrażał stabilności całej gospodarki, dlatego drastyczne środki były konieczne.


Przypomnę jeszcze fragment wywiadu: « Piętnuję PRL, bronię Jaruzelskiego », który przeprowadził Robert Walenciak z Waldemarem Kuczyńskim, ekonomistą, doradcą „S” (Tygodnik Przegląd, grudzień 17, 2006):
„– Ale wiedzieliście, że żądania robotników były niszczące dla państwa.
– Tak, wiedzieliśmy, że one były niszczące dla tamtego państwa. Było ono dla nas złem. (…)Żeby zatrzymać dewastację rynku i rozpad gospodarki, trzeba było wtedy wprowadzić rodzaj planu Balcerowicza. „Solidarność” musiałaby poprzeć blokadę płac i jednocześnie podwyżkę cen o 100-150-200%. Nie było żadnej możliwości przeprowadzenia takiej operacji, byłby wybuch społeczny. A skoro tak, to sytuacja zaopatrzeniowa musiała być coraz gorsza. A ona była głównym czynnikiem radykalizacji idącej od rzesz związkowych
. I na nią działacze mieli jedną odpowiedź – trzeba komunistów wyrzucić; najpierw z fabryk, potem z gospodarki, wreszcie z władzy.”
Innymi słowy działacze „S” doskonale wiedzieli, co robią i robili to celowo, a solidarnościowa propaganda zwalała winę na „komunę”. Co charakterystyczne, pan Kuczyński nędze lat 80-tych, do której się walnie przyczynił, bezpiecznie ominął na emigracji. A po powrocie do Polski był jednym z głównych architektów neoliberalnych porządków i destruktorem polskiego przemysłu. Dokończył to co zaczął 

w 1980 roku – obalił „system”, zapewne jest z siebie szalenie dumny. Ciekawe, co powie milionom Polaków, których za kilkanaście lat czeka ekonomiczna eksterminacja na głodowych emeryturach.



A. Frydrysiaka. Autor ( „…Pracował, jako urzędnik państwowy, zna wiele szczegółów, bo był szefem archiwum Komendy Wojewódzkiej MO w Koszalinie. Ktoś by powiedział, że  SB pisze nam historię zgodnie z zasadą „historię piszą zwycięzcy”, nie  prawda a media milczą ,one  POKAZUJĄ TYLKO jedną wygodna dla STYROPIANU propagandę . Dzisiaj to pracownicy służb specjalnych są napiętnowani, linczowani, zrobiono z nich oprawców, ale gdyby nie pan Frydrysiak nie można byłoby przytoczyć poniższych cytatów:…,, W autobusie przywieziono 106 paczek Było w nich pełne wyposażenie, a więc: ·ubrania, kosmetyki, żywność, książki i notatki." Przywieziono również owoce południowe: pomarańcze, banany, cytryny, pomarańcze. W chwili przyjazdu do Jaworza nie było wytycznych dotyczących postępowania z internowanymi, zastosowano, zatem regulamin ośrodka obowiązujący wczasowiczów podczas turnusu wypoczynkowego. Dwa pawilony spełniały standard wczasowy, w pokojach ok. 10 m2, z przedpokojem mieszczącym szafę i umywalkę, mieszkały 3 osoby. Dwa prysznice i cztery kabiny WC na piętrze przypadały na 20-30 osób. Czystość w pokojach, na korytarzu i w pomieszczeniach sanitarnych utrzymywali sami internowani. W oknach nie było krat, pokoje były otwarte, panowała swoboda poruszania się po korytarzach i wewnątrz pawilonu – ale już nie swoboda wychodzenia na zewnątrz, na teren bez muru i wieżyczek strażniczych. 

.Co niedzielę była msza św. odprawiana przez biskupa przyjeżdżającego specjalnie z Koszalina? Uczestnictwo we mszy nie było obowiązkowe – osoby niebędące katolikami. Opiekę duszpasterską nad obozem sprawował początkowo sam ordynariusz diecezji koszalińskiej, bp Ignacy Jeż.


Tak by wyglądała Polska gdyby nie stan wojenny-gen,Jaruzelski i wszystkie służby powinny dostać medale nie lincz odbieranie emerytur.i stopni generalskich oprawcy z PIS.


Spalone samochody milicyjne na parkingu KM MO przy ul. Świerczewskiego (ob. Nowe Ogrody), 15.12.1970 r.Spalony wóz strażacki przy składzie choinek na ul. Rajskiej, 14.12.1970 r.Wypalony gmach KW PZPR przy WaÅ‚ach JagielloÅ„skich, widok z ul. 3 Maja, 16.12.1970 r.
Spalone samochody spalone budynki obraz grudnia 70 cały materiał :



Czasami myślę żyje w kraju BANANOWEJ REPUBLIKI- w 1945 roku nastąpiła zmiana ustroju -przez setki lat chłop był mięsem armatnim oraz maszynka do zapewnienia dobrobytu dla kleru i możnym tego świata- Nastała era robotnika podobnie wyzyskiwano ile się dało.-Ziemia obiecana – Tyle materiału na nic…


Pozostałe art. Które powinny poznać młodzi POLACY bo pokolenie naszych rodziców i nasze z okresu POLSKI LUDOWEJ NIE ZMARNOWAŁO 45 lata PRL To III RP   SOLIDARNOŚĆ DOPROWADZIŁA DO TEGO ZE kilka milonów  EMERYTÓW żyje w nędzy .
Młode pokolenie winno poznać prawdę jakie były początki POLSKI   LUDOWEJ. MEDIA ZAMAZUJĄ TEN  OKRES MILCZĄ >.

IKONA SOLIDARNOŚCI  stocznia Gdańska 













Piekło jakie zgotowali Rosyjskim jeńcom NIEMCY

 Taka moja  refleksja o dramacie pochowanych tu  żołnierzach Armii Radzieckiej , którzy z jednego piekła jakim była II wojna światowa  dost...