niedziela, 7 marca 2021

9 kwietnia 1938. Honor obwarzanka obalamy mity II RP

 

Odkrywanie Polskich mitów.

 

Obalić mity o II RP…..1938 rok

Nieczęsty to widok w warszawskim sądzie okręgowym: już o 8.30 Rano, na pół godziny przed rozprawą, sala kolumnowa zapełnia się publicznością. Policjanci skrupulatnie sprawdzają zaproszenia. Tuż przed godziną 9 zatrzymują mężczyznę. Przedstawia się jako Aleksander Zwierzyński i usiłuje sforsować posterunek, wyjaśniając, że jako oskarżony zaproszenia nie potrzebuje. Nic z tego. Dopiero interwencja asesora sądowego pozwala wejść oskarżonemu na salę rozpraw.

Pod sad okręgowy w Warszawie karetka więzienna przywozi drugiego oskarżonego doktora filozofii Stanisława Cywińskiego, docenta Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie.Dla młodych wyjaśniam ze do 1939r Wilno było w granicach II RP .Zdobyte na polecenie marszałka Piłsudzkiego przez gen.Zeligowskiego- do dnia dzisiejszego odbija się nam czkawką.

 Na Sali rozpraw po prawej stronie siedzą oficerowie garnizonu Wileńskiego.

     Ze względu na specyficzna  rozprawe  sa obecni wybitni intelektualiści, między innymi były rektor uniwersytetu w Wilnie prof. Marian Zdziechowski, historyk literatury prof. Stanisław Pigoń, redaktor wileńskiego dziennika "Słowo" Stanisław Cat-Mackiewicz.
Jest to pierwsza rozprawa o zelżenie narodu POLSKIEGO.


 Piec tygodni temu
30 stycznia 1938 roku, "Dziennik Wileński. Głos Wileński" opublikował recenzję Stanisława Cywińskiego z książki Melchiora Wańkowicza "COP - ognisko siły". Wańkowicz przywołał w tym reportażu o budowie Centralnego Okręgu Przemysłowego określenie Józefa Piłsudskiego, że "Polska jest jak obwarzanek, to warte, co po brzegach". Cywiński w swej recenzji napisał, iż Wańkowicz "zadaje kłam słowom pewnego kabotyna, który mawiał o Polsce, że jest jak obwarzanek: to tylko warte, co po brzegach, a w środku pustka (cyt. na str. 20) „. ·Jak dowiadujemy się w II RP był wydział do kontroli artykułów prasowych-czyli cenzura.

III RP krytykowała ze w PRL była cenzura, Czyli nic szczególnego szanowni politycy z prawej strony.Czyli jest to normą.

Cenzura nie zakwestionowała  w/w  o Polsce-obwarzanku.
 Po dwóch tygodniach . "Państwo i Naród", organ prasowy Związku Naprawy Rzeczypospolitej, opublikowało artykuł "Plugastwo słowa". Anonimowy autor ujawnił, że autorem słów o obwarzanku był marszałek Piłsudski.

Egzemplarz "Państwa i Narodu" z napaścią na doc. Cywińskiego zaznaczoną czerwonym ołówkiem redakcja przesłała inspektorowi armii w Wilnie gen. Stefanowi Dąb-Biernackiemu.

    W trybie pilnym zwołano odprawę wyższych oficerów wszystkich pułków stacjonujących na Wileńszczyźnie i polecił im wydelegować kolegów, którzy, jak się wyraził, mają w obronie honoru marszałka Piłsudskiego obić red. Zwierzyńskiego i doc. Cywińskiego.

       Proszę sobie wyobrazić co by się działo w Polsce Ludowej gdyby podobny scenariusz zastosowano. A po 1989r  IPN oraz wszystkie możliwe redakcje wytoczyłyby działa .Strach pomyśleć.

 Jedna grupa oficerów z garnizonu Wileńskiego  napadła na mieszkanie doc. Cywińskiego. Oficerowie zmasakrowali go na oczach żony i 14-letniej córki. Druga ekipa zdemolowała redakcję "Dziennika Wileńskiego" i pobiła redaktorów Zwierzyńskiego i Zygmunta Fedorowicza. Wtedy w redakcji pojawił się doc. Cywiński, który miał zamiar napisać do najbliższego wydania list otwarty w sprawie napaści. Oficerowie, którzy demolowali redakcję, pobili go po raz drugi.

Jeszcze tego samego dnia gen. Dąb-Biernacki wezwał naczelnika Jasińskiego z urzędu wojewódzkiego. Zrugał go brutalnie za dopuszczenie do druku artykułu Cywińskiego. Generał zażądał natychmiastowego aresztowania docenta i red. Zwierzyńskiego, osadzenia ich w obozie w Berezie Kartuskiej oraz zlikwidowania redakcji "Dziennika Wileńskiego". Gdy naczelnik Jasiński odmówił, wyjaśniając, że do Berezy można trafić tylko na podstawie decyzji ministra spraw wewnętrznych, a gazetę zamknąć może wyłącznie sąd, generał zaczął wykrzykiwać, że to on, Dąb-Biernacki, jest w Wilnie władzą najwyższą.

 Ten karygodny akt bestialstwa daje cień na wojsko Polskie stacjonujace w Wilnie.

Władze nie zrobiły nic, by ukarać biorących udział w napadzie oficerów, ani tym bardziej gen. Dąb-Biernackiego. Stanisław Cywiński został aresztowany. Protesty studentów uczelni wileńskich spacyfikowano, a trzej przywódcy młodzieży narodowej z Wilna trafili do Berezy..

Przedwczoraj zaś władze w trybie pilnym wydały ustawę "O ochronie imienia Józefa Piłsudskiego, Pierwszego Marszałka Polski"

.
Ustawa była krótka i składała się z czterech artykułów w brzmieniu:

Art. 1 Pamięć czynu i zasługi JÓZEFA PIŁSUDSKIEGO ? Wskrzesiciela Niepodległości Ojczyzny i Wychowawcy Narodu ? po wsze czasy należy do skarbnicy ducha narodowego i pozostaje pod szczególną ochroną prawa.

Art. 2 Kto uwłacza Imieniu JÓZEFA PIŁSUDSKIEGO, podlega karze więzienia do lat 5.

Art. 3 Wykonanie niniejszej ustawy porucza się Ministrowi Sprawiedliwości.

Art. 4 Ustawa niniejsza wchodzi w życie z dniem ogłoszenia

Czyli przed sama rozprawa sejm produkuje ustawę,

 

Jak podają media

Marszałek Piłsudski był człowiekiem szorstkim zadufany w sobie, jak wszyscy dyktatorzy, słabo wykształcony, nienawidził demokracji, gardził swoimi współtowarzyszami i współpracownikami.

Wracając do rozprawy.

Rozprawa rozpoczyna się z opóźnieniem, o 9.35. Obrońcy doc. Cywińskiego i red. Zwierzyńskiego zgłaszają wniosek o przesłuchanie sześciu świadków, w tym profesorów Zdziechowskiego, Pigonia, Kościałkowskiego i redaktora Mackiewicza. Mają nakreślić sylwetkę moralną doc. Cywińskiego. Prokurator Żeleński protestuje. Sąd wniosek odrzuca.
Sędzia odczytując akt.Oskarżenia stwierdza ze obwinieni są obwinieni , o zelżenie narodu używając obelżywego wyrazu dla określenia osoby Marszałka Polski Józefa Piłsudskiego".Oskarzony Stanisław Cywiński nie przyznaje się do winy.  Stwierdza że pisząc o kabotynie, nie miał na myśli Piłsudskiego.

- Byłem przekonany, że słowa te pochodzą od redaktora "Słowa" Stanisława Mackiewicza, który w swym czasie w polemice ze mną pisał, że Małopolska dała Polsce wojsko, Wielkopolska pracę, Litwa rozmach, a Kongresówka wraz z Warszawą Messalkę i Kawecką - mówi Stanisław Cywiński. Lucyna Messal i Wiktoria Kawecka to popularne diwpiely polskich scen. Na dowód oskarżony zwraca uwagę, że w swoich notatkach z lektury książki Wańkowicza, na podstawie których później pisał recenzję, poczynił adnotację: "Polska - obwarzanek, Cat, str. 20".

Oskarżony wywodzi dalej, iż słowa "kabotyn" w ogóle nie uważa za obraźliwe, bo ma ono takie samo znaczenie uczuciowe jak "filister" albo "snob".

Tego już było za wiele dla przewodniczącego sądu, który upomina oskarżonego, że jest w sądzie, a nie na seminarium literackim.

- Kiedy zostałem napadnięty przez cztery osoby, które miały mundury?.. - Zaczyna Cywiński. Sędzia natychmiast przerywa: "O tem nie będzie pan mówił. Ta sprawa należy do innej jurysdykcji, tutaj nie pozwolę jej mieszać". I tak już będzie do końca rozprawy - każde napomknienie adwokatów o pobiciu podsądnych przez jaczejkę oficerów kończy się interwencją sędziego.

Prokurator wnioskuje, by jako ważny dowód uznać tekst tajnej uchwały Sądu Oficerskiego w Grodnie stwierdzającej konieczność odmawiania satysfakcji honorowej członkom redakcji "Dziennika Wileńskiego" oraz rozkaz gen. Dąb-Biernackiego zakazujący wojskowym prenumeraty tego pisma. Sąd zgadza się.

Mowę końcową rozpoczyna prokurator Żeleński późno w nocy. Uznaje, że doc. Cywiński świetnie wiedział, kto był autorem bon motu o obwarzanku. Nieodpartym dowodem winy jest dla oskarżyciela krótka analiza stylistyczna. "Jakże to się stało, że zwrot zapamiętano, a zapomniano autora? W Mackiewicza artykułach na podobny temat przeważa pierwiastek paradoksów, w powiedzeniu Marszałka pierwiastek obrazowości, dlatego zdaniem prokuratora pomyłka była niemożliwa" - wywodzi z triumfem prokurator Żeleński. Swe długie wystąpienie kończy tuż przed północą: "Ja wnoszę, ażeby wobec Zwierzyńskiego, którego wina jest stwierdzona, była orzeczona kara bardzo surowa, a żeby wobec Cywińskiego orzeczono karę najwyższą".

W tym wypadku najwyższa kara to trzy lata więzienia w Berezie Kartuskiej.

Jednocześnie wojskowi winni skatowania Cywińskiego i pozostałych osób nigdy nie ponieśli odpowiedzialności, pod naciskiem władz sędzia prowadzący proces uznał pobicie za sprawę dla innej jurysdykcji, a generalny inspektor sił zbrojnych Edward Śmigły-Rydz oficjalnie zabronił prowadzenia postępowania w takiej sprawie..

Stanisław Cywiński opuszcza gmach sądu po rozprawie w obecności Policjanta 

  Jest to obraz Polski rezimowej, sanacyjnej gdzie panował zamordyzm, cenzura, gdzie człowieka można było pobić , pozbawić godności, oraz skazać na 3 lata do obozu koncentracyjnego w Berezie Kartuskiej. W Tej II RP było totalne bezrobocie , nedza, analfabetyzm, bieda, gruzlica dzisiatkowała rodziny.


Na podstawie art. z Gazety Wyborczej




Więcej... http://wyborcza.pl/1,86176,3268102.html#ixzz1afzd3ksm

 p/s 

https://www.newsweek.pl/polska/polityka/jak-niszczono-niezaleznosc-sadow-w-ii-rp-pilsudski-i-sanacja/j18gw0h
https://wielkahistoria.pl/sady-dorazne-w-ii-rp-setki-ludzi-rozstrzelano-bez-aktu-oskarzenia-prawa-do-apelacji-i-uczciwego-procesu/

sobota, 6 marca 2021

PIEKŁO ZA DRUTAMI -OBOZY JENIECKIE

 

 
Co Niemcy robili ze schwytanymi kobietami Armii Czerwonej.
Utrzymanie radzieckich jeńców wojennych przez Niemców było niezwykle straszne. Ale było jeszcze gorzej, gdy schwytano kobietę żołnierza Armii Czerwonej.
Oficer Bruno Schneider w swoich wspomnieniach opowiadał, jakie instrukcje przeszli żołnierze niemieccy przed wysłaniem na front rosyjski. W odniesieniu do kobiet Armii Czerwonej w rozkazie było jedno: „Strzelajcie!”. Wiele jednostek niemieckich właśnie to zrobiło.
Wśród zabitych w bitwach i okrążeniach znajdywano ogromną liczbę ciał kobiet w mundurach Armii Czerwonej. Wśród nich było wiele pielęgniarek czy sanitariuszki . Ślady na ich ciałach świadczyły o tym, że wielu było brutalnie torturowanych a następnie rozstrzelanych.
Mieszkańcy Смаглеевки (obwód Woroneża) opowiadali po wyzwoleniu w 1943 r., Że na początku wojny młoda dziewczyna z Armii Czerwonej zginęła straszną śmiercią w ich wiosce. Była ciężko ranna. Mimo to naziści rozebrali ją do naga, zaciągnęli na drogę i rozstrzelali.
Kobiety w niewoli
Schwytanych żołnierzy radzieckich - a także kobiety - należało „posortować” zabiciu ulegali najsłabsi, ranni i wyczerpanii Reszta była wykorzystywana do najtrudniejszych prac w obozach koncentracyjnych. Oprócz tych okrucieństw kobiety w Armii Czerwonej były nieustannie gwałcone. Najwyższym stopniem wojskowym Wehrmachtu zabroniono wchodzić w intymne stosunki ze Słowianami, więc robili to potajemnie.
Szeregowcy mieli tutaj pewną swobodę. Po znalezieniu jednej kobiety lub pielęgniarki Armii Czerwonej mogła zostać zgwałcona przez całą kompanię żołnierzy. Jeśli dziewczyna po tym nie umarła, została zastrzelona.
W obozach koncentracyjnych kierownictwo często wybierało spośród więźniów najbardziej atrakcyjne dziewczyny i zabierało je na „służbę”. Tak uczynił lekarz obozowy Orlyand w Szpalagu (obóz jeniecki) nr 346 niedaleko miasta Kremenczug.
Sami strażnicy regularnie gwałcili więźniarki obozu koncentracyjnego. Tak było w Szpalagu nr 337 (Baranowicze), o którym w 1967 roku zeznawał na posiedzeniu trybunału szef tego obozu Jarosz. Obóz nr 337 wyróżniał się szczególnie okrutnymi, nieludzkimi warunkami przetrzymywania. Zarówno kobiet, jak i mężczyzn Armii Czerwone, przetrzymywano ich godzinami półnagich na mrozie. Setki z nich upchnięto w koszarach opanowanych przez wszy. Ci, którzy nie mogli tego znieść i upadli, strażnicy natychmiast strzelali.
Codziennie w Szpalagu nr 337 mordowano ponad 700 jeńców wojennych. ,Jeńców okrutnie torturowano, okrucieństwu, którego średniowieczni inkwizytorzy mogli tylko pozazdrościć: Kobiety wbijano na pal, faszerowano ostrą czerwoną papryką ( w pochwie ) itp. Często były one zastraszane przez niemieckich komendantów, z których wielu było wyraźnie sadystami. komendantka Szpalagu nr 337 nazywana była „kanibalem”, co wiele mówiło o jej charakterze.
Tortury podważały nie tylko morale i ostatnią siłę wyczerpanych kobiet, ale także brak podstawowej higieny. Nie było mowy o myciu więźniów. Do ran dochodziły ukąszenia owadów i ropne infekcje. Kobiety Armii Czerwonej wiedziały, jak traktowane są przez Niemców , dlatego starały się nie dać się złapać. Walczyły do końca
https://gazda110.blogspot.com/2019/02/pieko-jakie-zgotowali-rosyjskim-jencom.html

Groby rozsiane po lesie ..Był tu obóz dla jeńców Rosyjskich ..Moja kompania była podczas

Ekshumacji  badania zbrodni Niemieckich na Rosjanach ..

Obozy jenieckie w II RP ..Piekło za drutami – Pokłosie Katynia..Oby nigdy więcej.Tucholi, Strzałkowa,Wadowic . czy Katynia..  Polakich polityków nic nie nauczyła HISTORIA 

https://gazda110.blogspot.com/2018/06/obozy-jenieckie-w-ii-rp-pieko-za.html
KOLEJNY RAZ PRACUJMY NA ZEMSTĘ ..
Andriejew niedawno udzielił gazecie "Izwiestja" wywiadu i już sam tytuł rozmowy jest dość znamienny:  „Nie mamy prawa tego zapomnieć ani przebaczyć. Ani teraz, ani w przyszłości”. Słowa te odnoszą się do Polski
https://gazda110.blogspot.com/2018/11/czas-jeszcze-zmienic-nazwe-ulicy-aleje.html

w


 
Komentarz
Udostępnij

Komentarze


czwartek, 4 marca 2021

Obecna władza wraz z klerem gloryfikuje zbrodnie -

 

Dziś 21:10, tvp1 film Wyklęty. Komentarz spikera - "film o walce polskiego podziemia z systemem Polski Ludowej" - skandal. Brak słów. Gloryfikacja morderców.
Niedługo się okaże, że Marchwicki był bohaterem, gdyż zamordował kuzynkę pierwszego sekretarza.
Dodam .. Jasna Góra -Ksiądz do narodowców jesteście cennym środowiskiem

 https://czestochowa.wyborcza.pl/czestochowa/7,48725,24601251,narodowcy-na-jasnej-gorze-tolerancja-nie-jest-najwyzsza-wartoscia.html


 


III RP Jasna Góra 
II RP Marsz narodowców na lewą nogę 
 
Marsz z przytupem lewą nogą

Po Apelu Jasnogórskim narodowcy zeszli na jasnogórskie błonia - wytupując rytm lewą nogą. Tam odpalili race i sztuczne ognie oraz wykrzykiwali hasła: "Bóg, Honor i Ojczyzna:, "Prymas , prymas Wyszyński" (na melodię kibolską), "Wielka Polska katolicka, wielka Polska narodowa", "Młodość, wiara, nacjonalizm". Policja zablokowała dojście do Pomnika Nieznanego Żołnierza w pobliskiej alei Sienkiewicza, gdzie stała grupa ludzie z organizacji antyfaszystowskich z Częstochowy, Warszawy, Wrocławia, Cieszyna i innych miast.

https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,22700704,narodowcy-powiesili-zdjecia-poslow-na-szubienicy-policja-nie.html
Za rządów PIS akcja stawiania pomników wyklętych 


 Pomnik wyklętych  poświęcił metropolita gdański, arcybiskup Sławoj Leszek Głódź.

14 kwietnia 1950 roku Episkopat Polski podpisał porozumienie z władzami komunistycznymi. Inicjatorem tego porozumienia był prymas 1000 lecia Kardynał Stefan Wyszyński.  Na spotkaniu rząd reprezentował wiceminister obrony narodowej a wtedy przewodniczący Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej Edward Ochab który następnie 6 lat później został 1 sekretarzem komitetu centralnego PZPR.
Punkt 8 porozumienia głosił, że Kościół katolicki, potępiając zgodnie ze swymi założeniami każdą zbrodnię, zwalczać będzie również zbrodniczą działalność band podziemia oraz będzie piętnował i karał konsekwencjami kanonicznymi duchownych, winnych udziału w jakiejkolwiek akcji podziemnej i antypaństwowe.  Kler zapomina ..
https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/historia/1758950,1,skad-sie-wzieli-przedwojenni-narodowcy.read

https://www.tygodnikprzeglad.pl/narodowcy-u-gomulki/

 

 https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1708942,1,ksiadz-holoj-z-rabki-bohater-czy-antysemita.read

https://krakow.wyborcza.pl/krakow/1,42699,20214234,skupiska-zydowskie-przepedzi-sie-napady-w-rabce-na-dzieci.html
Postać ks. Józefa Hojoła, jako bohatera ze skazą, powróciła do Rabki 20 lat po jego śmierci, w 2016 r. Zaczęło się od opublikowanego w piśmie „Zagłada Żydów. Studia i materiały”, wydawanym przez Instytut Filozofii i Socjologii PAN, artykułu Karoliny Panz – doktorantki IFiS PAN od 10 lat mieszkającej na Podhalu – o „żydowskich ofiarach zbrojnej przemocy na Podhalu w latach 1945–1947”. Karolina Panz podkreśla, że w badaniach nie chciała się skupiać na sprawcach pogromów i morderstw na Żydach. W okupowanej Rabce – jak wynikło z badań – ponad połowa polskich mieszkańców określiła się jako proniemiecki Goralenvolk, a Władysław Krzeptowski, podhalański przywódca Goralenvolku, po wywiezieniu Żydów na śmierć przez hitlerowców w 1942 r., mówił o „radosnej chwili pozbycia się z Podhala odwiecznych wrogów”.

Mam pytanie czy ma wracać faszyzm -   bo te marsze z pochodniami sztandary tak bylo w latach 30 w Niemczech oraz w II RP ..                                                                                      Zaczęło się Od pogromu w Krakowie 11 sierpnia 1945 r., dzień później napadnięto na rabczańskie domy dziecka, to samo tydzień i dwa później – zawsze nocą w niedziele. Do willi Niemen wpadł granat, zdemolował pokój, inne wille były ostrzeliwane nawet z rusznicy przeciwpancernej. Nikt nie zginął, tylko troje dzieci było rannych. Wszystkie musiały spać na korytarzach i w piwnicach. Polski personel – kucharki, pielęgniarki – nie przychodził do pracy; potem okazało się, że straszono je w Rabce ogoleniem głów.

Do ochrony sierocińca zgłosili się czterej żydowscy żołnierze Armii Czerwonej, potem także polskich 11 milicjantów. Ale jakoś zawsze się składało, że kiedy „kolonia żydowska” dzwoniła po pomoc na milicję, nikt nie odbierał telefonu. Albo – jak później zeznawali milicjanci w dochodzeniu – tej nocy zostali rozbrojeni przez partyzantów, więc poszli się napić wódki, a rano – po ataku – stawili się w sierocińcu. Pomiędzy atakami sierociniec Leny w Rabce dostawał pogróżki na piśmie.

W listopadzie 1993 r. wyrokiem Sądu Wojewódzkiego w Krakowie ks. Hojoł został zrehabilitowany. W uzasadnieniu pisano, że „cokolwiek czynił, kierował się wyłącznie pobudkami patriotycznymi”.....................................

Podobnie w 1995 roku  W 1995 roku Sąd Warszawskiego Okręgu Wojskowego unieważnił wyrok śmierci na „Burego” uzasadniając, że "walczył o niepodległy byt państwa polskiego" a wydając rozkazy dotyczące m.in. pacyfikacji białoruskich wsi, działał w sytuacji stanu wyższej konieczności, zmuszającego do podejmowania działań nie zawsze jednoznacznych etycznie...................................................Narodowcy upamiętnili w Hajnówce Romualda Rajsa "Burego", którego oddziały zamordowały 79 mieszkańców Podlasia - polskich obywateli narodowości białoruskiej. Udaliśmy się do Hajnówki, by zrelacjonować marsz, a następnie do pobliskich Zaleszan, gdzie ludzie "Burego" zabili 16 osób. Wysłuchaliśmy relacji tych, którzy pamiętają jego zbrodnie...https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,25727707,mieszkancy-zaleszan-pamietaja-zbrodnie-burego-zagonili-do.html

Mord w Puchałach Starych – mord 30 prawosławnych chłopów białoruskich dokonany 31 stycznia 1946 w lesie koło miejscowości Puchały Stare na Podlasiu, za które to przestępstwo odpowiada oddział Pogotowia Akcji Specjalnej Narodowego Zjednoczenia Wojskowego pod dowództwem Romualda Rajsa (ps. „Bury”).https://pl.wikipedia.org/wiki/Mord_w_Pucha%C5%82ach_Starych...

Kolejny przykład -https://wiadomosci.wp.pl/prezydent-odslonil-pomnik-ognia-w-zakopanem-6031574089958529a

Akowcy z Podhala, przysięgając na Biblię, poświadczyli, ze “Ogień” mordował niewinnych ludzi

 https://www.tygodnikprzeglad.pl/ogien-byl-bandyta-0/

Prezydent: Żołnierze Wyklęci fundamentem niepodległej Polski 

https://www.prezydent.pl/aktualnosci/wydarzenia/art,133,prezydent-zolnierze-wykleci-fundamentem-niepodleglej-polski.html  
https://gazda110.blogspot.com/2021/02/nikt-w-telewizji-nie-potepi-tego-czynu.html





Polska w stanie POLITYCZNEJ wojny z ROSJA od Smoleńska -Jeden mały zakompleksiony człowiek rządzi 38 milionowym narodem

  Ten pan wcielił się w marszałka stoi przed porterem marszałka J ózefa Piłsudskiego.... https://gazda110.blogspot.com/2023/06/kiedy-polacy-...